"Cyberpunk 2077". Ciekawe smaczki z gry: ananas na pizzy to zbrodnia. Można też adoptować kotka

Justyna Bryczkowska

Studio CD Projekt RED odpowiedzialne za powstanie słynnego "Wiedźmina III" znane jest z tego, że w swoich grach umieszcza dużo niespodzianek i nawiązań do różnych innych gier czy filmów, a poza easter eggami lubi też wplatać różnego rodzaju żarty. Tak też jest w przypadku "Cyberpunka 2077". Od premiery gracze z całego świata wyszukują najciekawszych detali, którymi dzielą się w sieci.

"Cyberpunk 2077" to gra fabularna z otwartym światem, której akcja została osadzona w dystopijnym Night City, 57 lat w przód od teraz. Gracz wciela się w najemnika V, który chce zdobyć sławę, pieniądze i implant zapewniający nieśmiertelność. Każda z jego decyzji wpływa na to, w jaki sposób będzie się kształtowała dla niego rozgrywka, a twórcy podkreślają, że dzięki temu każdy z użytkowników doświadcza czegoś innego i naprawdę trudno jest orzec, ile faktycznie istnieje zakończeń "Cyberpunka 2077". I choć każdy, kto zdecyduje udać się do wirtualnego świata Night City, tworzy tak naprawdę swoją indywidualną historię, to wszyscy gracze mają szansę odkryć różne smaczki, które twórcy zostawili dla nich do wytropienia.

W "Cyberpunku 2077" ananas na pizzy to zbrodnia

Twórcom "Cyberpunka 2077" na pewno nie można odmówić poczucia humoru. Jak donosi KFC Gaming, gracz doczytał w kartotece jednego z członków gangu, którego miał schwytać, że przestępca ten jest ścigany przez wymiar sprawiedliwości za "nielegalne wykorzystanie ananasa lub ananso-podobnych produktów na pizzy".

Ba, podano nawet przepis prawa, który rzeczony zwyrodnialec złamał: Ustawa o Profanacji Pizzy, art. 1, paragraf 5a. Jak wiadomo, dodawanie ananasa do pizzy polaryzuje wielbicieli tego dania na całym świecie. Jedni pizzę hawajską uwielbiają, inni są jej zatwardziałymi przeciwnikami. W tej drugiej grupie są m.in. włoscy rolnicy, a także prezydent Islandii Gudni Thorlacius Jóhannesson, który jeszcze w 2017 roku podczas spotkania z uczniami jednej ze szkół średnich przyznał, że jego zdaniem pizza hawajska powinna zostać zdelegalizowana.

  • Materiał promocyjny partnera

  • Materiał promocyjny partnera

  • Materiał promocyjny partnera

  • Materiał promocyjny partnera

  • Materiał promocyjny partnera

Ale prawo zakazujące dodawania ananasa do pizzy to nie jedyna ciekawa rzecz, którą w "Cyberpunku" wytropiono. Gracze odnaleźli też trochę odwołań do popularnej serii gier o wiedźminie Geralcie i Ciri. I tak na przykład wiadomo już, że w Night City pełno jest automatów do gier, które nazywają się "Roach Race". Roach to angielska wersja imienia Płotka - tak zawsze nazywają się klacze, na których jeździ Geralt. Gracz jako V może oczywiście w tę gierkę zagrać: polega na tym, żeby postacią pikselowego konika przeskakiwać nad przeszkodami.

Coś podobnego oferuje Google Chrome, kiedy nie mamy połączenia z internetem - wtedy w oknie przeglądarki można skakać dinozaurem nad kaktusami etc. Z kolei ekipa strony grynieznane.pl wypatrzyła też naklejkę z Plotką na karoserii samochodu, którym V jeździ po mieście.

Kolejne nawiązanie do świata Geralta mają szansę też odszukać osoby, które wybiorą ścieżkę życiową byłego pracownika korporacji Arasaka. Wtedy zyskają możliwość, żeby chwilę pokręcić się po biurze, w którym ich V pracował lub pracowała. W jednej z szuflad biurka da się znaleźć magazyn pt. "Retro Gaming" - na jego okładce znalazła się podobizna Ciri z mieczem.

Ucieszyć się powinni także miłośnicy zwierząt. Ekipa CD Projekt RED przewidziała w "Cyberpunku 2077" możliwość głaskania, karmienia i adoptowania bezdomnych kotków.

W sieci pojawiło się już kilka tutoriali, w których gracze opowiadają, jak tego dokonać. Bo oczywiście nie da się głaskać i karmić kota, jeśli najpierw się go nie zlokalizuje i nie zdobędzie dla niego jedzenia podczas jednego z zadań. Więc tak jak w prawdziwym życiu, trzeba będzie się trochę postarać, żeby ze zwierzakiem zamieszkać.

MATERIAŁY PARTNERA
VIDEO: Zwiastun 'Cyberpunk 2077'

Materiał promocyjny partnera


Wprawne oko znajdzie najróżniejsze nawiązania do filmów takich jak “Blade Runner”, "Człowiek demolka" z Sylvestrem Stallone w roli głównej czy też najnowszego "Mad Maxa". Twórcy umieścili też np. ulicę Pondsmitha w dzielnicy Japantown. Przypomnijmy, że Mike Pondsmith to twórca oryginalnego “Cyberpunka 2020”, gry fabularnej, na której bazuje produkcja CD PROJEKT RED.

Paweł Sasko, główny projekt zadań z CD Projekt RED w wywiadzie z Kultura.gazeta.pl podkreślał, że faktycznie takich niespodzianek jest dużo więcej, a dla ekipy obserwowanie, czy gracze już je wytropili, to świetna zabawa: - My jako twórcy bardzo często śledzimy wątki w sieci, na forach, gdzie ludzie żarliwie dyskutują nad tym, co i gdzie udało im się znaleźć. Nie ma nic lepszego niż doświadczenie tego samemu. Już w pierwszych materiałach, które opublikowaliśmy, gracze zdołali wypatrzyć pewne nawiązania - opowiadał i zdecydowanie odmówił zdradzenia choćby jednego ester egga. Nie ma wątpliwości, że takich smaczków jest dużo więcej i ciągle czekają na odkrycie. Co więcej, Sasko wyjawił też, że dużo też zależy od tego, jakiej wersji językowej gry kto używa:

Samych języków, które mają tzw. pełną adaptację, jest 11. Nasz zespół pracował z tłumaczami po to, żeby gra była dostosowana do każdego z tych rynków. To bardzo intrygujące, bo np. w języku niemieckim, francuskim czy japońskim mamy nawiązania, których nie znajdziemy po polsku czy angielsku.

Czytaj więcej: